Pomiń zawartość →

Digital VM

Tak naprawdę nie wiemy co przyniesie przyszłość – możemy ją tylko przewidywać, przepowiadać, zgadywać. Potrafimy za to dość precyzyjnie opisać teraźniejszość. Ostatnio opowiedziałem Wam jak sklepy tracą Klientów przez brak dbałości o komfort Klienta, przywiązanie do starych rozwiązań i nieprzestrzeganie podstawowych zasad vm.

I taka jest teraźniejszość. Coraz więcej osób wybiera wygodne i super spersonalizowane zakupy on-line. Były takie czasy, gdy wieszczono, że lawinowy rozwój e-handlu spowoduje zamknięcie fizycznych punktów sprzedaży. Że kupować będziemy tylko przez internet. Rozwój e-commerce oznaczał zatem w tych czarnych wizjach swego rodzaju zagrożenie dla tradycyjnych VM’ów – przecież zamknięte sklepy to brak miejsca pracy.

Na szczęście trend „tylko-handel internetowy” nie okazał się aż tak mocny. To znaczy sprzedaż przeniosła się w dużej części do świata digital i ten proces będzie wciąż narastał. Jednak stacjonarne sklepy zostaną. Tylko nie wszystkie. Będą musiały być jakieś. Jakie? – o tym pisałem i będę pisać nieustająco.

Kolejnym pocieszeniem w tej sytuacji jest to, że VM’owie będą mogli pracować właśnie w świecie e-commerce. Co robi taki online VM? To zależy od firmy, najczęściej jest po prostu odpowiedzialny za wyniki sprzedażowe (czy całego e-sklepu, czy wybranych kategorii towarów) i wizualizacje produktów. Oczywiście nie byle jakie wizualizacje. To musi być prezentacja o najwyższej jakości, profesjonalna i (tak, jak już wiecie – dziś chodzi o doświadczenie, także) e-VM musi zapewnić klientowi wyjątkowe, unikatowe przeżycie/odczucie. Tak, by wizyta na stronie nie była tylko transakcją, ale przyjemnością i indywidualnym doznaniem.

Najważniejszym celem online visual merchandisingu jest sprawienie, by klient sprawnie przebył drogę od strony startowej (home page albo landing page) do informacji z potwierdzeniem wysłania jego zamówienia. Po drodze klient powinien czuć zaangażowanie, zaciekawienie i jednocześnie cały ten proces ma być łatwy, „fajny”, nieprzeszkadzający.

Tylko co to tak naprawdę robi E-VM? Między innymi zajmuje się wyglądem strony głównej (home page) – tak, jak zwykły VM witryną w sklepie stacjonarnym. Musi tu zaprezentować markę, opowiedzieć historie, wyrazić emocje.  By to zrobić powinien nie tylko stosować zasady dotyczące okien wystawowych (pisałem o nich tu, tu i tu) ale i zwrócić uwagę na łatwość i czytelność nawigacji, pamiętać, że jego materiałem nie są tylko obrazki, ale i nagłówki, znaki graficzne, itp.

Dalej online-VM dba o inne ważne miejsca np. landing pages (strony, które otwierają się, gdy chociażby dostaniemy maila od jakiegoś brandu, odsyłające do konkretnej promocji, działu produktów, itp.); współdecyduje o tym, jak podzielone są produkty, a czasem tworzy specjalne kolekcje (np. „gotowa na lato”, „hity wyprzedaży”, „poradnik ślubny”, itd.), odpowiada za to jak wygląda menu wyszukiwania i sprawdza jak prezentują się poszczególne produkty – czy ich zdjęcie, opis, sugestie typu „z czym to nosić” są właściwe – merytorycznie i estetycznie.

I robi jeszcze mnóstwo innych rzeczy. Dodatkowo często współpracuje z tak różnymi działami jak logistyka, planowanie, zakupy, działem handlowym, informatykami, seo’wcami, działem obsługi klienta i innymi. Multitasking po prostu.

Także nie ma co płakać nad technologiczną rewolucją i nadejściem czasu intrenetu. Bo każde wyzwanie to szansa na rozwój.

Opublikowano w BLOG

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *