Pomiń zawartość →

Szczęśliwi czasu nie liczą

Jeśli dobrze liczę cykl tekstów „projektowanie witryn” powstaje już przeszło miesiąc. Tydzień po tygodniu opisuję podstawy tego kluczowego procesu. I choć może to wydawać się długotrwałym procesem, to w prawdziwym świecie akcja zmiany aranżacji w oknie wystawowym może trwać o wiele dłużej (jak już zresztą wiecie).

Zwyczajowo projektowanie zaczyna się od kilku rzeczy. Jeżeli marka już istnieje i wie, jakie wartości chce przekazać oraz do jakiego klienta mówi (porównaj), kreatywny proces zaczyna się od wyboru produktów i ogólnej tematyki. I towary i treść okna muszą być dostosowane do sezonu, ogólnej sytuacji na rynku, itp. (pisałem o tym tu).

Uzbrojeni w dane i wyobraźnię możemy zacząć szkic. Każdy rysuje jak umie – niektórzy pracują w program graficznych (3dmax, corel, CAD), inni używają painta albo zwykłego ołówka.  Forma wizualizacji może być dowolna (istnieją nawet twórcy makiet witryn), ale w każdej powinno pamiętać się o miejscu zatrzymania wzroku klienta, tzw. focus poincie i innych zasadach kompozycji (przede wszystkim balansie, ewentualnie symetrii).

To wszystko. Serio. No może jeszcze trzeba przełożyć szkic na rzeczywistość (czyli najpierw zdemontować wcześniejszą aranżację, odkurzyć, pomalować, a dopiero potem zacząć adaptację projektu), ale to zdecydowanie mniej pracy niż samo przygotowanie konceptu.

Czemu zatem napisałem, że ten proces często trwa kilka miesięcy? I nie chodziło mi tylko o wielkie nowojorskie domy handlowe przygotowujące prawdziwe świąteczne cuda na witrynach. Bo wszystkie te różnorodne puzzle składające się na idealną witrynę (budżet, projekt, towar, światło, tematyka, emocje, cena, kolorystyka, wielkość witryny, sezon, balans, itd., itp.) muszą do siebie pasować. Tak, wiosenna witryna może być cała przyozdobiona w kwiatach, ale jakich? Sukulentach? Palmach? Co jest teraz modne? Ile to kosztuje? Jak praktycznie utrzymać rośliny przy życiu w warunkach nienaturalnego oświetlenia? Wybrać sztuczne kwiaty?

I znowu każdy projektant może (a nawet powinien) odpowiedzieć inaczej. Bo dla ekskluzywnych marek odpowiednie rozwiązanie będzie zupełnie inne niż dla marek skupiających się na cenie.  Jeżeli to wciąż dla Was łatwe i szybkie do zrobienia, to pomyślcie o kolejnych puzzlach. Np. o produktach. Jak je wybrać? Kierować się wynikami sprzedażowymi czy ich estetyką albo „byciem w trendach”? Jak sprawić, by właśnie te a nie inne znalazły się w focus poincie i jak to wpłynie na kompozycję?

Nie dość, że każdy puzzel to ileś godzin pracy, poszukiwań, to jeszcze musi on pasować do innych części składowych dobrze zaprojektowanej witryny i dalej cały obrazek złożony z wielu puzzli musi mieć jakiś sens.

I po co to wszystko? –  zapytacie. Odpowiedź kryje się w każdym tekście, który do tej pory napisałem. Jeśli to was nie przekonuje, przywołam trochę liczb: około 75-80% klientów wchodzi do sklepu, bo coś zainteresowało ich na wystawie, a 20 – 25% zakupów jest motywowanych witryną. Dlatego warto poświęcić czas. No i satysfakcja z dobrze zaprojektowanej witryny jest niesamowita i nie da się jej z niczym porównać.

Opublikowano w BLOG

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *