Skip to content →

Z etyką wśród mody

„Reklama, marketing, obsługa sprzedaży i VM muszą być moralne. One też tworzą wizerunek firmy. Bo marka musi być nieskazitelna. I uczciwa.” Tak, sam to napisałem (o tu), gdy opisywałem przewidywane trendy w handlu na rok 2018. I co? Jest marzec i już tyle się wydarzyło, że zapiera dech w piersiach.

Gucci jako jedna z nielicznych ważnych marek w świecie mody zaczęła otwarcie wspierać odważne inicjatywy polityczne. Niedawno przekazała pół miliona dolarów na wsparcie protestu studentów „„March for Our Lives”. To niebagatelne wydarzenie, bo w prawicowej i mocno przywiązanej do prawa posiadania broni Ameryce, każde przedsięwzięcie nawołujące do ograniczenia swobody nabywania i używania pistoletów i karabinów, jest mocno kontrowersyjne.  Po co się wychylać i tracić klientów? A tu marka dodatkowo ogłosiła, że przedstawiciele firmy wezmą udział w marszu.

No właśnie po co mówić i robić rzeczy, od których biznes fashion odwraca głowy, udaje, że ich nie ma i świetnie się bawi? Może nadszedł już czas na granie w otwarte karty i nieściemnianie?

Taką śmiałą inicjatywą może pochwalić się Harrods. Wiekowy dom handlowy udostępnił swoje okna wystawowe marce Vetements. To nic dziwnego, w końcu to częsta strategia marketingowa – by witryny promowały konkretny brand czy produkt. Tyle, że młoda, niezależna marka zamiast pokazać, jaka jest trendy, zamieniła wystawy w śmietnik. To znaczy w góry starych, nienoszonych ubrań. Klienci przynosili niepotrzebne im ubrania, a pracownicy układali z nich hałdy ciuchów.

(żródło: Harrods Youtube)

I nie chodzi o żadną akcję estetyczną, czy performance rodem z galerii sztuki współczesnej. Akcja ma uświadomić klientów o problemie nadprodukcji. Około 30% produkowanej odzieży nigdy nie zostanie zakupiona. Wyobraźcie sobie, ile to śmieci. „Moda” jest drugim co do wielkości (za przemysłem naftowym) biznesem zanieczyszczającym na świecie. Marnotrawstwo i obrzydliwość faktu, że nikt nie chce o tym mówić głośno, jest zatrważające.

Wprawdzie podobne inicjatywy Vetements przeprowadziło już w zeszłym roku w Maxfield w Los Angeles i Saks Fifth Avenue w Nowym Jorku, jednak to witryny w starym, europejskim, kultowym Harrods’ie wywołały najwięcej szumu.  I wybranie tego miejsca na inicjatywę obnażającą brudy świata mody miało sens – w końcu promowanie tzw. „wolnej mody” (pamiętacie tekst?), kupowanie mniej, za to bardziej jakościowych rzeczy, wpisuje się w wartości Harrodsa – długowieczności, tradycji, jakości.

Zyski ze sprzedaży starych ubrań użytych w instalacji zostaną przekazane na cele dobroczynne. Tylko czy jedna akcja uzdrowi świat (ok, młody brand zapowiedział, że wkrótce zorganizują kolejne kampanie uświadamiające klientów, ale to wciąż tylko jedna marka)? I czy rzeczywiście tak szeroko komentowane wydarzenie przyczyni się do zmniejszenia czy jednak zwiększenia konsumpcji?

Niezależnie od tego, jak odpowiemy na powyższe pytania, warto odnotować, że moda wyruszyła w nieznany sobie świat polityki, moralności i etyki. Jak zawsze na początku wędrówki, nie wiemy, jak ta historia się skończy, za to zapowiedź niezwykłych przygód po drodze jest emocjonująca. A może by tak dołączyć do podróżników i zawalczyć o lepszy świat?

Published in BLOG BLOG VM TRENDY VM

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *